W najprzeróżniejszy sposób koncerny motoryzacyjne wymyślają nazwy modeli. Bywają numeryczne typowe dla danej marki, bywają jakieś inne związane z miejscami, wiatrami i co tylko. Aż tu nagle przychodzą Chińczycy i załamują czasoprzestrzeń tworząc most między rzeczywistością, a absurdem.
Mamy zatem chiński autobus marki Yutong. Żaden specjalny autobus, daleko stoi w rankingach autobusów, bo ani koło Higera, Isuzu czy Taty nawet nie stoi. Taki trochę miękiszon wśród autobusów, choć nie zupełne zero jak minister sprawiedliwości.
I model autobusu, który zajmuje połowę szerokości...
Tu nawet nie wiadomo, które cyfry za co odpowiadają, czy jest tu zawarta pojemność silnika, ilość pasażerów, typ skrzyni biegów, DMC... I ten dialog: -Jakim Yutongiem jeździsz? -ZK67520F69-9. Achaś, to fajnie, bo ja ZK76349-G02-16, bo lepszy jest niż ZK76349-G01-11...

