20 lipca 1926 roku Dzierżyński wstał o tej samej porze, co zwykle. Niewiele spał, położył się dopiero o trzeciej nad ranem. W pośpiechu nie zjadł śniadania. Był to dla niego bardzo ważny dzień i jak się okazało, dzień ostatniego boju. Po dziewiątej wszedł do budynku OGPU. Zofia zaniepokojona jego zmęczeniem i rozdrażnieniem zadzwoniła do jego sekretarza Gersona, aby przygotował Feliksowi śniadanie. Ten spotkał tam Bielenkiego i spytał: „A co wy tu robicie tak wcześnie?”. Jego twarz była bardzo zmęczona, widać było, że czuje się nie najlepiej. Stanowczo odmówił śniadania. Do południa pracował, wydał polecenie, aby przygotować popołudniowy referat i wyjechał do WSNCh. Tam, otaczając się dokumentami, raz jeszcze sprawdzał wszystkie liczby i dane, małym ołówkiem notował na kartce najważniejsze pozycje. Wychodząc z gabinetu, powiedział sam do siebie: „Rzucę im te papiery w twarz!
20 июля 1926 года Дзержинский встал в то же время, что и обычно. Он мало спал, ложась в постель только в три часа ночи. В спешке он не позавтракал. Это был очень важный для него день и, как оказалось, день его последней битвы. После девяти часов он вошел в здание ОГПУ. Софи, обеспокоенная его усталостью и раздражительностью, позвонила своему секретарю Герсону, чтобы тот приготовил Феликсу завтрак. Последний встретил там Беленького и спросил: "А что вы делаете здесь так рано?". Его лицо было очень усталым, и было ясно, что он плохо себя чувствует. Он решительно отказался от завтрака. Он работал до полудня, дал указания подготовить дневную газету и уехал в ВСНХ. Там, окружив себя документами, он еще раз проверил все цифры и данные, маленьким карандашом записал на листке бумаги наиболее важные пункты. Выходя из офиса, он сказал себе: "Я брошу эти бумаги им в лицо!
On 20 July 1926 Dzerzhinsky got up at the same time as usual. He slept little, and did not lie down until three in the morning. In his haste, he did not eat breakfast. It was a very important day for him and, as it turned out, the day of his last battle. After nine o'clock he entered the OGPU building. Sophie, concerned about his fatigue and irritability, called his secretary Gerson to prepare Felix's breakfast. The latter met Bielenki there and asked: "And what are you doing here so early?". His face was very tired and it was clear that he was not feeling well. He resolutely refused breakfast. He worked until noon, gave instructions to prepare the afternoon paper and left for the WSNCh. There, surrounding himself with documents, he once again checked all the figures and data, with a small pencil he jotted down the most important items on a piece of paper. Leaving the office, he said to himself: "I'll throw these papers in their faces!