Kotus-Jankowski opisał we wspomnieniach, jak poznał panią Jadwigę Kuszelewicz w Radzie Zjazdów Polskich Organizacji Pomocy Ofiarom Wojny. Kobieta przyszła tam w roku 1918 z osiemnastoletnią córką Jadwigą Giedroić. Poprosiła, aby udał się z nią na Łubiankę, bo ona sama nie umie tam trafić do „Felusia”. Zaprowadził ją do gabinetu Dzierżyńskiego, który już na nią czekał. Jadwiga dopytywała się o Zosię i Jasia, którzy wówczas przebywali w Szwajcarii i o których Feliks nie miał żadnych wiadomości. Chwilę porozmawiali o życiu, o siostrzenicy Feliksa Jadzi i trapiących ich problemach. Jadwiga zaczęła narzekać na głód w mieście i trudności ze zdobyciem pożywienia. Wtedy Feliks wyjął z szafki ćwierć funta masła i tyle samo cukru, oddając tym samym swój przydział. Kiedy jakiś czas potem bliski współpracownik Miedwied spotkał Kotusa, obsobaczył go, jak tylko się dało. Wiesz – powiedział – oddał tej babie własny cukier i masło, będzie teraz tydzień pił gorzką herbatę i jadł suchy chleb!
В своих воспоминаниях Котус-Янковски рассказал, как он познакомился с госпожой Ядвигой Кушелевич на Совете конвентов польских организаций помощи жертвам войны. Женщина приехала туда в 1918 году со своей восемнадцатилетней дочерью Ядвигой Гедройч. Она попросила его поехать с ней в Лубянку, так как сама не знала, как добраться до "Фелюша". Он отвел ее в кабинет Дзержинского, который уже ждал ее. Ядвига поинтересовалась о Зосе и Ясе, которые в то время находились в Швейцарии и о которых Феликс не имел никаких известий. Они долго говорили о жизни, о племяннице Феликса Ядзии и о проблемах, которые их беспокоили. Ядвига стала жаловаться на голод в городе и на то, что трудно достать еду. В этот момент Феликс достал из буфета четверть фунта масла и столько же сахара, выдав таким образом свой паек. Когда спустя некоторое время близкий соратник Медведя встретил Котуса, тот отругал его как можно сильнее. Знаете, - сказал он, - если он даст этой женщине ее собственный сахар и масло, она теперь неделю будет пить горький чай и есть сухой хлеб!
In his memoirs, Kotus-Jankowski described how he met Mrs Jadwiga Kuszelewicz at the Council of Conventions of Polish War Victims Relief Organisations. The woman came there in 1918 with her eighteen-year-old daughter Jadwiga Giedroić. She asked him to go with her to Łubianka, as she herself did not know how to reach "Feluś" there. He took her to Dzierżyński's office, who was already waiting for her. Jadwiga inquired about Zosia and Jaś, who were then in Switzerland and about whom Felix had no news. They talked for a while about life, about Felix's niece Jadzia and the problems that troubled them. Jadwiga began to complain about hunger in the city and the difficulty of getting food. At this point, Felix took out a quarter pound of butter and the same amount of sugar from the cupboard, thus giving away his ration. When some time later a close associate of Medved met Kotus, he scolded him as much as possible. You know," he said, "if he gives this woman her own sugar and butter, she will now drink bitter tea and eat dry bread for a week!