Pod koniec sierpnia 1920 roku Dzierżyński spotkał się ze swoim kierowcą, który posłusznie leżał w szpitalu w Mińsku. Natychmiast nakazał swoim podwładnym Gersonowi i Bielenkiemu zapewnić mu lepsze racje żywnościowe, a wieczorem, wobec pogarszającego się stanu zdrowia, wysłał go do szpitala w Moskwie. Po powrocie do Moskwy sam czuł się fatalnie. Zaczął pluć krwią, był przemęczony, słaniał się na nogach. Lenin polecił wysłać go na wypoczynek do jednego z podmoskiewskich sowchozów, ale Feliks kategorycznie odmówił. Dopiero specjalna uchwała Komitetu Centralnego nakazująca mu wyjazd na dwa tygodnie do sowchozu Lubanowo w powiecie narofomińskim odniosła skutek. Miejsce zostało wybrane nieprzypadkowo, gdyż właśnie w tym sowchozie nie było połączenia telefonicznego. Feliks mógł pozostać z dala od bieżących spraw i poświęcić czas na odpoczynek, kurację i przede wszystkim pobyt z rodziną. W Lubanowie, do którego zawiózł samochodem całą rodzinę Dzierżyńskich Bielenki, Feliks spędził z bliskimi dwa tygodnie na przełomie września i października. Zamieszkali w małym pokoiku zarządu sowchozu. Czas spędzali na długich spacerach, kilka razy pływali łódką po maleńkiej rzeczce. Po długich miesiącach poza domem Feliks wreszcie mógł spędzić czas z synem. Raz nawet wybrali się na polowanie, podczas którego Dzierżyński ustrzelił jastrzębia. Ptak spadł na drzewo i zawisł na gałęziach. Feliks wdrapał się na drzewo i przyniósł nieżywego ptaka, którego później dla Jasia wypchał. Tylko raz odwiedził ich Bielenki, przywożąc kilka gazet z zeszłego tygodnia. Zofia wspominała, że w Lubanowie Feliks w końcu mógł wyspać się za wszystkie czasy.  

В конце августа 1920 года Дзержинский встретился со своим водителем, который покорно лежал в больнице в Минске. Он немедленно приказал своим подчиненным Герсону и Беленко обеспечить его лучшим питанием, а вечером, в связи с ухудшением здоровья, отправил его в госпиталь в Москву. По возвращении в Москву он сам чувствовал себя ужасно. Он начал отхаркивать кровь, был переутомлен и слабо стоял на ногах. Ленин приказал отправить его на отдых в один из подмосковных совхозов, но Феликс категорически отказался. Только специальное постановление ЦК, предписывающее ему уехать на две недели в совхоз Любаново Нарофоминского района, возымело действие. Место было выбрано не случайно, ведь именно в этом совхозе не было телефонной связи. Феликс смог отвлечься от текущих дел и найти время, чтобы отдохнуть, восстановиться и, прежде всего, побыть со своей семьей. В Любанове, куда он отвез на машине всю семью Дзержинских-Беленков, Феликс провел две недели на рубеже сентября и октября у своих родственников. Они остановились в небольшой комнате в управлении совхоза. Они проводили время в долгих прогулках и несколько раз катались на лодке по крошечной речке. После долгих месяцев отсутствия дома Феликс наконец смог провести время со своим сыном. Однажды они даже отправились на охоту, во время которой Дзержиньский подстрелил ястреба. Птица упала на дерево и повисла на ветвях. Феликс залез на дерево и принес мертвую птицу, которую потом набил для Яся. Лишь однажды к ним зашел Беленький, принеся несколько газет за предыдущую неделю. Зофия вспоминала, что в Любанове Феликс наконец-то смог хорошо выспаться.  

At the end of August 1920, Dzerzhinsky met his driver, who was obediently lying in hospital in Minsk. He immediately ordered his subordinates Gerson and Bielenko to provide him with better rations, and in the evening, in view of his deteriorating health, sent him to a hospital in Moscow. On his return to Moscow he himself felt terrible. He started spitting blood, was overtired and weak on his feet. Lenin ordered him to be sent for rest to one of the sovkhozes near Moscow, but Felix categorically refused. Only a special resolution of the Central Committee ordering him to leave for a fortnight for the Lubanovo sovkhoz in the Narofomin district had an effect. The place was chosen not accidentally, as there was no telephone connection in this very sovkhoz. Felix was able to stay away from current affairs and take time to rest, recover and, above all, stay with his family. In Lubanów, where he took the entire Dzierżyński Bielenka family by car, Feliks spent two weeks at the end of September and the beginning of October with his relatives. They stayed in a small room at the sovkhoz management. They spent time going for long walks, and several times took a boat trip on the tiny river. After long months away from home, Felix was finally able to spend time with his son. Once they even went hunting, during which Dzierżyński shot a hawk. The bird fell into a tree and hung on the branches. Felix climbed the tree and brought back the dead bird, which he later stuffed for Jaś. Only once did Bielenki visit them, bringing a few newspapers from the previous week. Zofia recalled that in Lubanów, Felix could finally get a good night's sleep.  

LUBANOVO

/ol>
free website
built with
kopage